poniedziałek, 2 marca 2015

Mint sweater


(pics. Sandra  wearing H&M sweater & boots, Szafa.pl skirt, Zara scarf & bornprettystore rings)


Zbieram się do napisania tego postu po raz trzeci. Nie wiem czy to zmęczenie siedzeniem cały dzień na uczelni czy ogólnie brakiem chęci do wszystkiego, zaczynając od wysiłku umysłowego. W nowym semestrze mam nowy plan, jedyne co o nim mogę powiedzieć, to to, że z jednej strony go nienawidzę- zajęcia we wtorki i środy zaczynają się o 8 a kończą w godzinach 17-19, ale z drugiej strony uwielbiam, w poniedziałki mam konsultacje na projekty, na które jeszcze nie zaczęłam myśleć więc w praktyce mam weekend 3 dni. Mogę bez problemów wrócić do Gdańska w poniedziałek z domu, czy z Warszawy, a dodatkowy dzień lenistwa bardo mi pasuje.Tak właśnie i dzisiaj siedzę w domu i znowu zabieram się do pisania. Niestety o 19 mam pociąg do Gdańska, a tam pełno zajęć. Może będe mogła się wyspać i odpocząć już w czwartek?
Z każdym dniem wypatruję coraz to nowych oznak wiosny- śpiewu ptaków, słońca, czy przebiśniegów. Mam nadzieję, że wiosna jest już bliżej niż śnieg. Mimo, że zima w tym roku była łagodna, to ja coraz bardziej chciałam i wyczekiwałam wiosny. Nie moge doczekać się gdy już będzie tak ciepło, że będe mogła wyjść nad morze ubrana tak jak na zdjęciach, bez trzęsienia się z zimna.



Te wspaniałe zdjęcia, zrobione przez Sandrę sprawiają, że już czuję klimat wiosny, czy nawet lata. Słoneczna pogoda, plaża, morze. Gdyby było trochę cieplej w czasie robienia zdjęć to chętnie bym popływała w morzu. Zawsze uważałam, że tego typu spódnice pasują do morza i wody, jeszcze lepiej tylko wyglądałaby gdyby była zanurzona w wodzie.


Stylizacja: Mint sweater




















piątek, 13 lutego 2015

Valentine's elegance


(pics. Arkadiusz, wearing: H&M hat, T-shirt, dress & boots, Zara jacket & Born Pretty Store rings)

Dzisiejsza pogoda była tak piękna, że aż musiałam wyciągnąć chłopaka, aby zrobił mi zdjęcia. Dzisiejszy zestaw to nie taki zestaw, który pokazuje, że zbliżają się walentynki, ale moja wersja stroju na randkę, która sprawdzi się zawsze (chyba, że randka to wypad do lasu albo coś w tym stylu).
Wraz z walentynkami zbliża się premiera znanego filmu 50 twarzy Grey'a. Sama nie czytałam książki i nie mam zamiaru nawet iść na ten film do kina- uważam, że to zmarnowane 20 zł. Wolę iść na Jupiter: Intronizacja (na którym już byłam i każdemu polecam), czy Anioł Śmierci (pierwsza część mnie straszyła, a zwiastun drugiej, puszczanej w kinie sprawiał, że kilka razy podskoczyłam). Kiedyś, gdy była fala popularności książki o słynnym Panu Grey'u ściągnęłam pdfa z pierwszą częścią i zabrałam się za czytanie. Chyba głównie przez gatunek- jeszcze nigdy z takimi opowiadaniami nie miałam styczności. Mój zapał tak samo jak się pojawił, zgasł. Styl, w którym była pisana książka do mnie nie przemówił, a ja jestem dosyć pobłażliwa co do stylu- jeżeli historia jest tego warta (czytam np serię Miecz Prawdy, która Polska wersja jest napisana prostym językiem z wieloma błędami, jednak historia mnie na tyle zaciekawiła, że czytam już siódmy tom, jeżeli będziecie chcieli, to na blogu może pojawić się jej recenzja). Nie wiem, czym tak na prawdę zaskoczyła te wszystkie dziewczyny, które przeczytały cała serię i wyciągają chłopaków na to do kina. Jeżeli lubią takie klimaty to za darmo w internecie mogą znaleźć wiele innych filmików i to bez cenzury. Czy obejrzę film? Nie wiem, może któregoś dnia z chłopakiem usiądziemy przed komputerem i stwierdzimy, że fajnie byłoby takie coś obejrzeć, będziemy mogli przerwać kiedy chcemy i wybrać zupełnie inny film, bez wrażenia, że na darmo wydało się pieniądze.



Dzisiejszy zestaw, tak jak wspomniałam na początku jest na randkę, walentynkową lub nie. Często kobiety zastanawiają się jak mają się ubrać na randkę- według mnie kobieco, dziewczęco i elegancko. Kiedyś usłyszałam, że chłopaki i mężczyźni uwielbiają to, jak kobiety wyglądają w rajstopach- odsłaniają wtedy swoje nogi oraz je podkreślają. Jak zauważyliście ja często to robię. Aby sukienka z dużym dekoltem, aż tak bardzo nie kusiła, wystarczy nałożyć na nią koszulę, lub bluzkę. No i w końcu możecie podziwiać moją marynarkę, która od samego początku kojarzy mi się z krojem marynarek z mundurków szkolnych.

Valentine's elegance - MODNAPOLKA.pl











wtorek, 10 lutego 2015

White wreath

(pics. Anna, wearing DIY wreath, Second Hand shirt, Szafa.pl skirt, H&M boots & Born Pretty Store necklace)

Dzisiaj niestety nie mam dla Was nic do napisania, chyba oprócz tego, że zdjęcia na prawdę mi się podobają, ich klimat, oraz to jak bardzo pasują do zestawu. Gdy tylko jechałam do przyjaciółki, zauważyłam mgłę- wszędzie dosyć gęstą, i własnie wtedy stwierdziłam, że idealnie wyglądałyby takie zdjęcia- zawsze o nich marzyłam. Tak więc zostawiam Was z całością i mam nadzieję, że się podoba :)



Stylizacja: White wreath








niedziela, 8 lutego 2015

News from http://bornprettystore.com

 (wearing Zara jacket, H&M dress & BornPrettyStore jewellery)

PL: Byłam dzisiaj połowę dnia na zakupach. Kupiłam wiele, ciekawych rzeczy, które na pewno niedługo będziecie mogli zobaczyć na blogu. Kupiłam trzy rzeczy z mojej listy "must have"- marynarkę, której fragmenty możecie zobaczyć na teraźniejszych zdjęciach, ciemne spodnie z wysokim stanem oraz dużo zwykłych koszulek. 
Dzisiaj ponownie, nie post z zestawem, ale z nowościami ze sklepu internetowego Born Pretty. Ponownie dostałam od nich biżuterię. Nie mogłam się doczekać, aż przyjdzie przesyłka, bo tym razem, oprócz trzech rzeczy, które sama wybrałam, dostałam prezent- naszyjnik w kształcie księżyca, z okręgiem, na którym jest zdjęcie galaktyki. Bardzo, ale to bardzo mi ten naszyjnik przypadł do gustu. Jest oryginalny, oraz pasuje do mojego stylu ubierania się. Pozostała biżuteria, którą dostałam to: naszyjnik z wróżką- chciałam wybrać jakiś delikatny, niewielki naszyjnik, który by pasował do bluzek lub sukienek z większym dekoltem, ale aby nie był zbyt ozdobny. Według mnie, był to strzał w dziesiątkę! Naszyjnik pasuje dosłownie do wszystkiego, nawet do bluzek  małym dekoltem. Stwierdziłam też, że potrzebuję kolczyki. Tak więc wybrałam jeden, który można nakładać nawet bez dziurki w uszach. Ma on charakterek i jest bardzo wygodny. Ostatnią rzeczą, jaką wybrałam, jest zestaw pierścionków. Ostatnio bardzo polubiłam pierścionki, mogłabym je nosić non stop, najlepiej po kilka na jednej ręce. Te bardzo mi odpowiadają- pasują do poprzedniego zestawu pierścionków, oraz są w starodawnym stylu.
Na BornPertty Store możecie znaleźć nie tylko biżuterię, ale i ubrania, akcesoria do telefonów, paznokci, oraz włosów. Z kodem AGNT10 macie zniżkę na wszystkie produkty pojawiające się w tym sklepie! Przypominam także, że sklep prowadzi darmową dostawę!

ENG: Today I was in shopping. I bought many, amazing clothes, and I think I will show you soon. I bought three things from my 'must have' list- black, long jacket, you can see part of it today on photos, dark jeans with high waist, and many normal t-shirts. 
Now I want to show you next not outfit post, but with news from Born Pretty Store. Again I've got jewellery from them. I couldn't wait for this package, because now I have four things- necklace with moon, and cirle with galaxy texture. I really like it. It's oryginal, and it fits to my every clothes. I've got necklace with fairy too- I wanted to choose fine necklace, what will fit to tops and dresses. I think that it was one of my best purchase on last month. It fits to everything. Last I thought that I need errings- I choose one, for what I dind't need whole on my ears. I choose rings too. Last I really like to wear every rings what I have- even two, oraz three in one hand. 
On Born Pretty Store you can find jewellery, clothes, and accesories, for phones, hair and nails. With AGNT10 code, you have discount for everything in this shop! And also You have free delivery!





piątek, 6 lutego 2015

Elegance black

(pics. Anna, wearing H&M dress & Born Pretty Store necklace)

 Nareszcie (chyba) koniec sesji, bo już dzisiaj powinnam dowiedzieć się, czy ostatni, najtrudniejszy egzamin mam zaliczony. W tym roku poszło mi nawet dobrze, mam prawie same piątki. Przydadzą się te oceny, ze względu na mój pewien pomysł na następny rok, ale o tym dopiero gdy będzie wszystko pewne na 100 procent. W tym momencie siedzę i denerwuję się, czekając na telefon od koleżanki, które będzie znała mój wynik egzaminu. Uważam jednak, że zasłużyłam aby zdać to wszystko w pierwszych terminach i zasłużyłam na wszystkie oceny- przez cały miesiąc uczyłam się, lub robiłam projekty. Jedyny plus sesji w tym roku to to, że przedmioty były rozłożone na cały miesiąc, zaczynając od 8 stycznia, kończąc na 3 lutym. W każdym tygodniu było po kilka zaliczeń, ale mało kiedy zdarzało się, że miałam ich kilka w jednym dniu. Na pewno najbardziej męczący był dla mnie powrót ze świąt- nagle dzień po dniu miałam kilka zaliczeń. Jednak jak widać, chyba sobie dałam radę ze wszystkiego, bez żadnych problemów. 
Dzisiaj możecie zobaczyć zdjęcia, które nie zawsze pojawiają się na blogu. Po powrocie do domu zabrałam się z przyjaciółką za stworzenie zdjęć, o których już dawno marzyłyśmy- w studio, które wyglądają jak zdjęcia do gazety. Efekt końcowy baaardzo mi się podoba, i chyba poszło nam całkiem dobrze? Zaskoczona jestem makijażem- całość wykonałam sama, z lekką pomocą Anny z rozświetlaczem i to mój pierwszy raz, gdy makijaż mi tak fajnie wyszedł.
Jak podoba się Wam całość?