Room tour

 W końcu zabrałam się za zdjęcia mojego pokoju! Przemeblowanie i robienie dekoracji zajęło mi czas od wakacji do grudnia. To wtedy dostałam ostatni element do pokoju. Wcześniej wystrój pokoju dobierałam, gdy miałam 13 lat, więc cieszyłam się, że nie był on cały różowy. Teraz wykonałam go takiego, jakiego chciałam. Białe, jasne meble, kobiecy, ze wszystkimi rzeczami, które pokazują, kto jest właścicielem pokoju. Może nie jest jeszcze do końca wykończony (chcę jeszcze kupić kilka rzeczy), ale jest już prawie na tyle skończony, że podoba mi się. Zapraszam więc Was na wycieczkę po moim pokoju.


  
Już na wstępie możecie zauważyć, że jest niewielki. Chciałam, aby ściany były białe, meble tak samo, aby optycznie go powiększyć. Największym elementem w pokoju jest kanapa. Zmieszczą się na niej trzy osoby (sprawdzane). Jest wygodna, wielka i idealnie się na niej śpi. Zajmuje połowę pokoju, jednak mi to nie przeszkadza. Jest wielka i ciemna, jednak z resztą jasnych mebli, sprawia, że nie przytłacza pokoju. Leżą na niej kolorowe poduszki- dwie z IKEI, a jedna z Intermarshe. Chciałąm nimi dodać odrobinę koloru do tych białych i ciemnych kolorów.


Mam w pokoju wnękę z półkami. Gdy mieliśmy remont w domu, okazało się, że ścianka dzieląca jeden wielki pokój na dwa mniejsze, jest krzywa. Odchylenie miało około 40 cm, więc stwierdzono, że najlepiej wybudować ścianę z kątami. Tak mój tata wymyślił, że można dodać tam wnękę z półkami, aby ściana nie była za nudna. Dzięki temu, mam połowę ściany w półkach. Głównie mam tam książki, pudełka, gry, kosmetyki i jakieś małe, pojedyncze ozdoby.

Na zdjęciu znajduje się mój jedyny kwiatek, który jeszcze nie wyschnął, kaktus. Wybrałam specjalnie takiego, bo kolorystycznie (kwiat) pasuje do kolorów w pokoju. Podlewam go raz na 2-3 tygodnie, gdy sobie przypomnę. Ma jednak u mnie dobre warunki- słońce i ciepło. Mój pokój jest jednym z cieplejszych miejsc w moim domu. Ma tylko jedną, zewnętrzną ścianę, jest otoczony ciepłymi pokojami. Dodatkowo jest mały, a grzejnik jest ustawiony na taką sama temperaturę co w całym domu. Dzięki temu nawet w największą zimę, mogę spać w letniej piżamie. 
Oprócz kaktusa, trzymam jeszcze na półce świeczkę, której nigdy jeszcze nie zapalałam, oraz ramki z obrazami jednego z moich ulubionych artysty- Alfonsa Muchy.

Na górze półek, nad kaktusem siedzi Jeb- moja figurka do rysowania proporcji ciała człowieka. Dostałam ją na Święta lub urodziny, gdy w gimnazjum zaczęłam bardziej interesować się malowaniem i rysowaniem. Jest trochę pomazany farbami. Obok niego głównie trzymam białe pudełka z rupieciami, a na nich maska Wenecka,  przywieziona z mojej podróży to tego miasta.

Gdy wracam do domu, na półce układam moje kosmetyki do organizera. Przezroczyste, plastikowe pudełka kupiłam w Biedronce, jednak idealnie mieszą się do nich moje kosmetyki, biżuteria i pędzle. Łatwiej jest mi wyciągać rękę na półkę, w czasie malowania, niż szukać wszystkich kosmetyków w kosmetyczce. Obok stoją niektóre moje gry komputerowe, które zbierałam od gimnazjum. Obecnie wolę elektroniczne wersje, które nie zajmują miejsca na półkach, jednak gdy tylko patrzę, na tytuły z pudełek, przypomina mi się w co grałam w podstawówce lub gimnazjum. Mam tam prawie wszystkie części gry Harry'ego Pottera, Simsów 2, oraz innych, pojedynczych tytułów.



 Na parapecie stoi biała lampka, którą włączam zwykle wieczorem, gdy nie chcę, aby główne światło świeciło mi w oczy. Lubię dodatkowo widok z mojego okna- na las, drzewa i staw. Niestety mój pokój jest od wschodu (jestem bardziej osobą, która woli kłaść się po północy i wstawać o południu), dlatego musiałam zaopatrzyć się w zasłony. Nie chciałam szukać rolet (nie potrzebuję odgradzać się od świata, bo i tak nikt w lesie nie będzie zaglądał na pierwsze piętro), dlatego postawiłam na białe zasłony. Są one uszyte przez moją sąsiadkę. Cena trzech wyszła taka sama jak cena jednej takiej samej w IKEI. Powiesiłam je na całej ścianie, aby zasłonić także i kontakty. 


Jestem wielka fanką malarstwa, sama maluję farbami akrylowymi (wyglądają jak olejne, ale schną szybciej). Dlatego musiały się u mnie znaleźć obrazy, malowane farbami akwarelowymi. Są to prace jednej z młodych artystek. Są kolorowe, jednak przedstawiają melancholijne twarze kobiet. Powieszone są w ramkach, wykonanych przez mojego tatę.


Do kanapy dokupiłam pufę pod nogi, gdyby okazało się, że kanapa nie jest aż tak wygodna, aby wyciągnąć na niej nogi. Teraz często leży na niej kapelusz, torebka, czy kocyk, a obok stoją zwykle buty, na które w danym momencie lubię patrzeć. 


Kolejny wielki element w moim pokoju- szafa. Zaprojektowana przez moja siostrę, wykonana przez tatę, wcześniej stała w pokoju siostry, teraz ja ją wzięłam do swojego. Myślałam, że będę miała w niej wiele miejsca, nawet po włożeniu wszystkich moich ubrań, jednak myliłam się. Mam aż tyle ubrań, że zapełniają szafę całkowicie. Przez to, że jest biała,  nie wydaje się aż tak masywna i zlewa się z resztą elementów w pokoju.

Gdy postanowiłam, że pójdę na studia na ASP, musiałam nauczyć się malować i rysować na sztaludze (wymagają tego na egzaminach, a osoba, która ciągle malowała na podłodze, lub stole, może mieć problemy z odchodzeniem i proporcjami na sztaludze). Dlatego na jedne z moich urodzi zażyczyłam sobie jedną. Miała być zwykła, najlepiej składana, abym mogła ją chować, gdy tylko zapragnę. Ta, znajdująca się w moim pokoju, jest z Lidla, gdy chciałam mieć biały pokój, przemalowałam ją całą.


Oto i kolejna moja ulubiona rzecz w pokoju. Wielkie, ozdobne lustro. Dostałam je od rodziców na ostatnie urodziny. Był to ostatni element dokupowany do mojego pokoju. Jest zawieszony na cztery śruby do ściany, aby tylko nie spadło i nie zbiło się.  Specjalnie chciałam złotą ramę, aby dodać do wyglądu pokoju trochę szyku i elegancji. Pod nim stoi biały stolik z IKEI, gdzie trzymam kolejne duperele, oraz ramki z akwarelowymi pracami znalezionymi na tumblrze. To przed tym lustrem codziennie siadam i maluję się. Traktuję stolik i lustro jak toaletkę.


Dodatkowo w pokoju mam średniej wielkości, miły dywanik, na którym zwykle śpią koty, jak nocują w domu. Jest to kolejny biały element w moim pokoju.

Pokój organizowałam tak, abym czuła się w nim dobrze. Prezentuje wszystkie najważniejsze i najpotrzebniejsze dla mnie rzeczy- nie posiadam biurka, bo wolałam postawić większą szafę, i tak bym z niego nie korzystała. Meble stały się bardziej uniwersalne, gdy tylko chcę, mogę zmienić poduszki, lub obrazki w ramkach, które będą za kilka lat modniejsze. 

Komentarze

  1. Kochana masz śliczny pokoik. Ja właśnie też urządzam aktualnie swój i też mam jeszcze mnóstwo pracy.
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Widać w nim kobiecą rękę.
    Każdy detal dopracowany do perfekcji.
    Podoba mi się połączenie bieli i czerni - brawo

    Pozdrawiam Zocha
    http://www.zocha-fashion.pl/

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie piękne malunki :) Bardzo mi się podobają

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo podobają mi się białe akcenty w pokoju, w ogóle styl skandynawski chodzi mi samej po głowie. W takim pokoju sama mogłabym zamieszkać, dobra robota! adrianaemfashion.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Co sądzisz o poście, co byś zmieniła/zmienił w blogu/wyglądzie/poście? Dzięki Tobie ten blog może być coraz lepszy!
Dziękuję za komentarze, na pewno odwięczę się :D
Jeżeli obserwujesz, napisz, ja też będę chętnie obserwować :)